Szkoła rodzenia jako PX idealny. Jak z „klienta” zrobić partnera w publicznym szpitalu
Natura bywa przewrotna. Poskąpiła mi macicy, wynagradzając ten brak solidnym wąsem, a co za tym idzie – biologiczną niemożliwością osobistego wydania potomstwa na świat. Tak się jednak złożyło, że wylądowałem w szkole rodzenia. A jako PR-owiec zawodowo związany z sektorem…

