Korposzczury, biurwy i pogoń za “poziomem życia”
Wierzcie lub nie, ale ten wpis leżał ponad pół roku na desce. Zazwyczaj nie opowiadam tu narzekań z mojego zycia, tym razem będzie jednak inaczej. A zaczęło się to tak: Siedzę w autobusie, odrywam głowę od książki i patrzę na…



