Pies to dziwne stworzenie. W zależności od rasy może mieścić się w damskiej torebce lub
rozłożyć się na łóżku tak, że zajmie całą jego powierzchnię. Może być asystentem osoby
niewidomej, wspierać służby w poszukiwaniu osób zaginionych, a nawet wykrywać zakazane
substancje w bagażach. Mój pies jest tylko influencerem. I ma śrut w tyłku.
Jędrula jest częścią mojego życia od trzech lat. Poznałem go, gdy był “jeszcze” psem mojej
przyszłej żony. Podczas pierwszego spotkania próbował mnie zabić na tyle, na ile 11 kilogramowy
kundel o nogach jamnika jest w stanie zagrozić mężczyźnie mierzącemu 193 centymetry wzrostu.
Nie było mowy o pogłaskaniu, mizianu czy innych czułościach. Każde spojrzenie w kierunku psa,
wstanie, czy nawet poruszenie się na kanapie skutkowało wrogim warczeniem i szczekaniem. Skąd
jednak wzięła się ta niechęć do obcego mężczyzny?
Sampo z Kampinosu
5 lat temu w Kampinosie odłowiony został średniej wielkości owczarek mazowiecki, czyli kundel.
Wygląda jak miks jamnika, owczarka niemieckiego i 10 innych ras. Trafił do schroniska, gdzie
otrzymał wesołe imię Jędrek. Nie zabawił tam długo – szybko przejęła go nowa właścicielka, która
nadała mu imię Sampo, na cześć mityczngo fińskiego przedmiotu (lub osoby) obdarzonego wielką
siłą.
Silny, spokojny, majestatyczny heros. To opis, który ni w ząb nie pasuje do tego psa. W taki sposób
Sampo stał się Jędrulą. Nie pamiętam czy kierowałem się zdrobnieniem imienia Jędrek, czy
postacią wiecznie poddenerwowanego i cwaniaczkowanego sąsiada z Rodziny Zastępczej.
Wtedy też dowiedziałem się, że w czasie rutynowego prześwietlenia znaleziono w tyłku psa dwie
śruciny. To śrut grzybkowy, tak więc „ktoś” musiał strzelać z ogólnodostępnej wiatrówki. Śrut wbił
się tak głęboko, że pies nie wygryzł sobie ciała obcego tak więc, „ktoś” musiał strzelać naprawdę z
bliska. W tyłku są dwie śruciny, tak więc „ktoś” musiał strzelać minimum dwa razy…
Skacz jak Ci każę. Będę patrzył jak skaczesz…
Po pół roku wkupywania się w psie łaski smaczkami Jędrula usiadł obok mnie na kanapie.
Widocznie doszedł do wniosku, że w sumie to jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi, a ja niczym w
piosence Jacka Kaczmarskeigo za punkt honoru wziąłem sobie naukę psa skoków. Ze względu na
BHP zrezygnowałem ze skoków przez oficerską szpadę (której nawet nie posiadam), ale wizja psa
skaczącego na moją komendę nie dawała mi spokoju.
Z punktu widzenia psiej logiki skok przez obręcz, gdy można przejść pod nią to czysty absurd. Ale
skoro opiekunowie proszą i płacą… To można.
Sztuczki były pretekstem do zmiany. Okazało się, że nawet gdy jesteś smutnym kundlem ze
schroniska o nieprzewidywalnych zachowaniach możesz cieszyć się życiem. Pies, mimo swoich
traum i deficytów zaczął jeździć z nami w aucie, chodzić do restauracji i wyjeżdżać na weekendy.
Psilozof – psiofesor
Jędrula nie wykrywa narkotyków. Nie wyszukuje ludzi spod zawalonych budynków. Znając jego
skłonności do agresji względem rowerzystów i samochodów dostawczych zakładam, że byłby też
słabym przewodnikiem.
Zaletą Jędruli jest jego inteligencja emocjonalna. Jędrula wyczuwa zły nastrój i doskonale wie,
kiedy „terapeutycznie” wskoczyć na kanapę i domagać się głaskania. Wyczuwa chorobę i osoby,
zmagające się z różnymi dolegliwościami traktuje z czułością i cierpliwością.
Ten kundel rozumie też komunikaty werbalne. Na komendę „Powiedz Sebastianowi, że idziemy na
spacer” przychodzi do mnie oczekując potwierdzenia. Jedyną komendą, której nie rozumie to
„zostaw”…
Psinfluencer
Ten pies wie co dla niego dobre, nawet jeśli jest to nieprzyjemne. Co drugi dzień nos psa
smarowany jest specjalną maścią na toczeń. Mazidło wchłania się 10 minut i nie można go
zlizywać. Należy więc trzymać psa za pysk, podnosząc wargę, tak by jego język nie miał dostępu do
nosa. Niewątpliwie jest to stresujące doświadczenie, dlatego w tym czasie należy mówić do psa
uspokajając go. Ciekawi Was jak to wygląda? Sprawdźcie profil jedrula_the_dog na Instagramie.
Znajdziecie tam wiele materiałów, które pokazują życie z psem.
Co ciekawe, najlepsze wyniki kręcą spontaniczne materiały nagrane przez moich teściów. Jeden z
nich został nawet udostępniony przez make_life_harder.
Wracając do psiej inteligencji i skoków… Nie zawsze są wykorzystywane w dobrej wierze. Jędrula
potrafi wskoczyć na metrowy stół, polizać masło i zabrać saszetkę ze smaczkami. Potrafi też
wskoczyć na parapet, otworzyć okno i wyskoczyć (z parteru) na podwórze domu moich teściów.
Czy zostaniesz moim psem?
Posiadanie profilu psa w mediach społecznościowych to nie wyraz „warszaffki”, jak sugerują
hejterskie komentarze. To kronika naszego życia, którego Jędruś jest częścią. To archiwum zmian,
które zaszły w tym psie przez trzy lata znajomości. Zmian, które zaszły dlatego, że w tych
wściekłych z przerażenia oczach zobaczyłem szczeniaka, którego ktoś skrzywdził i dałem mu
szansę.
Po dwóch i pół roku znajomości poślubiłem jego prawowitą opiekunkę, a następnie
zamieszkaliśmy razem. Mój park, stał się „naszym” parkiem, a jego spacer (nawet o drugiej w nocy)
także moim spacerem. Mimo to, warto.









