Papierowy newsletter na Międzynarodowy Dzień Komunikacji i Marketingu

Dziś jest ten dzień! Nasze święto. Międzynarodowy Dzień Komunikacji i Marketingu. Dzień, w którym my, ludzie od pióra, klawiatury, pikseli i strategii, możemy na chwilę zwolnić ten szalony pęd i spojrzeć na naszą profesję z perspektywy. Dzień, w którym możemy sobie nawzajem poklepać się po plecach, docenić trud i pasję, które wkładamy w naszą codzienną pracę.

Dlatego też, w tym szczególnym dniu, chciałbym złożyć najserdeczniejsze życzenia wszystkim moim kolegom i koleżankom z branży. Życzę Wam przede wszystkim mniej stresu – wiem, jak potrafi nas dopaść deadline’owa gorączka i presja nieustannego tworzenia. Życzę Wam więcej czasu – tego deficytowego dobra, które pozwala na złapanie oddechu, naładowanie baterii i spojrzenie na projekty z nowej perspektywy. I życzę Wam… tyle samo pracy. Bo, umówmy się, w tej naszej profesji nuda to pojęcie abstrakcyjne. Zawsze jest coś do zrobienia, coś do wymyślenia, coś do skoordynowania. I to właśnie ta dynamika, ta ciągła zmiana, sprawia, że tak bardzo kochamy to, co robimy.

W tym roku, w PZU Zdrowie, postanowiliśmy uczcić ten wyjątkowy dzień w nieco… staroświecki sposób. W dobie cyfrowych newsletterów, błyskawicznych maili i wszechobecnych powiadomień push, zdecydowaliśmy się na sentymentalny powrót do korzeni. Wydaliśmy papierową wersję Zdrowego Newsa, naszego wewnętrznego newslettera, dedykowanego naszym koleżankom i kolegom z pracy. Chcieliśmy w tej namacalnej formie przybliżyć im meandry naszej codziennej pracy w dziale komunikacji i marketingu.

Dziś, zamiast scrollować ekran smartfona czy wpatrywać się w monitor komputera, za lekturę zabieramy się tak, jak to drzewiej bywało. Zakładamy nogę na nogę (może przy akompaniamencie szumu kserokopiarki w tle?), trzymając w dłoniach pachnący farbą drukarską wydruk w formacie B3. Ten duży format ma w sobie coś magicznego – rozłożony na biurku staje się niemal mapą naszej pracy, wizualnym podsumowaniem naszych wysiłków.

W tym niecodziennym projekcie przypadła mi zaszczytna rola… no cóż, jednoosobowego zespołu redakcyjnego. Przyjąłem na siebie odpowiedzialność redaktora naczelnego i sekretarza redakcji w jednej osobie. To było ciekawe wyzwanie – od zbierania materiałów, przez redagowanie tekstów, projektowanie layoutu (wspierany oczywiście przez nasz niezastąpiony dział graficzny!), aż po nadzorowanie procesu druku. Poczuliśmy się trochę jak w starej, dobrej drukarni, gdzie zapach farby mieszał się z szumem maszyn.

Musicie wybaczyć moją nieco zaspaną twarz na zdjęciu. Jak na rasowego gazeciarza przystało, musiałem wstać skoro świt, aby dostarczyć świeżutki periodyk naszym czytelnikom. Wyobraźcie sobie tę scenę: ja, z naręczem wielkoformatowych gazet, przemierzający korytarze biura, wręczający z uśmiechem (choć może lekko zaspany) najnowsze wydanie Zdrowego Newsa. Mimo tej porannej niedogodności, muszę przyznać, że hasztag #takapracamasens idealnie oddaje moje uczucia. Widzieć realną reakcję ludzi na coś, co stworzyliśmy, poczuć ten fizyczny kontakt z naszym „produktem” – to daje ogromną satysfakcję.

Ten papierowy newsletter to dla nas coś więcej niż tylko informator. To symbol naszej pracy, namacalny dowód naszej kreatywności i zaangażowania. W świecie, w którym wszystko jest ulotne i cyfrowe, chcieliśmy stworzyć coś trwałego, coś, co można dotknąć, powąchać, przekazać dalej. Chcieliśmy na chwilę zatrzymać ten pęd i celebrować naszą profesję w sposób nieco bardziej… analogowy.

Mam nadzieję, że ta nasza „papierowa przygoda” sprawiła naszym kolegom i koleżankom trochę radości i pozwoliła im spojrzeć na naszą pracę z nieco innej perspektywy. Bo w tym całym zgiełku kampanii, postów i analiz, łatwo zapomnieć o tym, co tak naprawdę robimy – tworzymy historie, budujemy relacje, kształtujemy wizerunek. A to wszystko zaczyna się od pomysłu, od słowa, od komunikatu – niezależnie od tego, czy jest on zapisany na papierze, czy wyświetlony na ekranie.

Dlatego jeszcze raz, w tym naszym wspólnym dniu, życzę nam wszystkim, ludziom komunikacji i marketingu, nieustającej kreatywności, inspirujących projektów i przede wszystkim – satysfakcji z tego, co robimy. Bo choć nasza praca bywa wymagająca i stresująca, to bez wątpienia ma sens. Ogromny sens.

Do zobaczenia na szlaku – tym cyfrowym i, kto wie, może kiedyś znów na jakimś papierowym!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *